Mahjong TideArchiwum Sztuki dnia

Sztuka dnia · 7 września 2026 r.

Bal w Moulin de la Galette

W tym słynnym tłumie znalazło się wiele osób, które Renoir znał osobiście.

Zagraj dziś w Mahjong Solitaire - bezpłatnie i bez konta.

Zatłoczony ogród taneczny na świeżym powietrzu na Montmartre, wypełniony postaciami w cętkowanym świetle słońca
Artysta
Pierre-Auguste Renoir
Data
1876
Technika
Olej na płótnie
Kolekcja
Musée d'Orsay

Niedzielny taniec na Montmartre

Moulin de la Galette był popularnym ogrodem tanecznym na wzgórzu Montmartre, które wówczas bardziej przypominało wieś niż centrum Paryża. W niedzielne popołudnia goście mogli jeść, pić i tańczyć do północy. Na podeście grała niewielka orkiestra, a korony akacji przesiewały światło nad dziedzińcem.

Renoir nie wskazuje jednego głównego tancerza. Rozmowy, flirt, spojrzenia i ruch nakładają się na siebie. Stół na pierwszym planie otwiera wejście w scenę, a potem twarze i kapelusze prowadzą wzrok przez tłum, który zdaje się trwać poza każdą krawędzią obrazu.

Przyjaciele, artyści i pracujące kobiety

Kilka postaci to przyjaciele Renoira. Przy stole siedzi krytyk Georges Rivière, a w pobliżu widać malarzy Franc-Lamy'ego i Norberta Goeneutte'a. Pozowali także inni artyści, kubański malarz, miejscowe szwaczki oraz młode pracujące kobiety, którym Renoir płacił za udział w sesjach.

Znajomość ich nazwisk nie zmienia sceny w portret zbiorowy. Renoir połączył osobne sesje w jedną wspólną atmosferę. Tematem obrazu jest samo bycie razem: nieustanna wymiana spojrzeń, uwag i partnerów w przestrzeni publicznej.

Światło, które nie chce usiedzieć w miejscu

Światło słoneczne przesącza się przez liście w bladoniebieskich, różowych i złotych plamach. Pod drzewami oraz zadaszeniami dołącza do niego światło sztuczne. Zamiast modelować każdą postać z jednego stałego źródła, Renoir rozsypuje blask po marynarkach, sukniach i twarzach poruszającego się tłumu.

Migotliwość obrazu spotkała się z krytyką na wystawie impresjonistów w 1877 roku. Formy zdawały się rozpływać. Dziś ta sama niestabilność stanowi sedno jego uroku: płótno przypomina nie tyle pozowaną fotografię, ile wspomnienie spędzonego w tłumie popołudnia.

Arcydzieło uratowane przez innego malarza

Gustave Caillebotte, autor Ulicy paryskiej w deszczowy dzień, kupił płótno wkrótce po jego wystawieniu. Kolekcjonował dzieła innych impresjonistów i zapisał swój zbiór państwu francuskiemu. Dar wzbudził kontrowersje, lecz przyjęte obrazy pomogły stworzyć jedną z podstawowych publicznych kolekcji impresjonizmu.

Obraz łączy zatem dwie kolejne opowieści Sztuki dnia. Caillebotte namalował pogrążone w deszczu nowoczesne miasto, a także pomógł zachować dla publiczności świetlisty tłum Renoira na Montmartrze.

Źródła i dalsza lektura